Czego dzisiaj naprawdę potrzebujemy jako agenci zmiany? To pytanie chodziło za mną, kiedy zastanawiałam się nad tegorocznym kierunkiem konferencji. To już dziesiąta edycja i scena, która widziała wiele wdrożonych rozwiązań i podejść do tworzenia zrównoważonych praktyk. Co jeszcze nowego można powiedzieć? Szczególnie tak, by każdy mógł wyjść z poczuciem, że też, w swojej roli i rzeczywistości, mogę przyczynić się do realizacji ważnych dla mnie wartości?
Coraz częściej wracam do pytania o zmianę roli i kompetencji projektantów. Od tworzenia rzeczy, do wspierania procesów zmiany. Innowacja to tak naprawdę nie tylko nowy produkt czy usługa. To projektowanie momentów przejścia (ang. transitions), procesów zmiany, które otwierają przestrzeń na inne sposoby działania, uczenia się i współpracy. A do tego uwiarygodniają je przez małe działania i eksperymenty.
Dużą inspiracją były dla mnie refleksje Idy Persson w ramach Design Shifts, gdzie przesuwa się fokus z „tworzenia rzeczy” na „tworzenie warunków”. W pamięci mam też prezentację Simona Höhera o “Unthinkable future” z tegorocznej konferencji Future Days. Zadał tam pytanie: jak projektować dla przyszłości, której nie umiemy sobie wyobrazić? Jedną z jego odpowiedzi, potencjalnych dźwigni do zmiany, było „projektowanie wątpliwości (ang. designing doubts) i tworzenie odpowiednich warunków (ang. creating enabling conditions), by nieprzewidywalna zmiana mogła zaistnieć.
Podobne wątki można znaleźć w nowym nurcie projektowania – Transition Design. To podejście do projektowania, które nie skupia się tylko na tworzeniu pojedynczych produktów czy usług, ale na wspieraniu długofalowych zmian systemowych i społecznych. Chodzi ponownie o projektowanie przejść (ang. transitions), czyli takich momentów i procesów, które pozwalają ludziom, organizacjom i systemom przejść z obecnego stanu do bardziej pożądanego, zrównoważonego stanu. Transition Design to projektowanie dla transformacji, przy wykorzystaniu metodyk z foresightu, myślenia systemowego, projektowania interwencji i eksperymentów.
Te różne refleksje i podejścia wskazują, jak istotne jest zarówno opowiadanie o przyszłościach, jak i testowanie małych kroków tu i teraz. Szczególnie w świecie, w którym mamy do zrealizowania kwartalne KPI, a po drugiej stronie wizję budowania nowej rzeczywistości. Jak utrzymać równowagę między tym, co pilne tu i teraz, a tym, co dopiero chcemy, żeby nadeszło? Zrównoważony rozwój to nie tyle cel, ile zdolność do utrzymywania ruchu w stronę lepszego świata. A to nie zawsze wydaje się możliwe, szczególnie wtedy, gdy otaczająca rzeczywistość nie sprzyja podtrzymywaniu nadziei, a dominujące narracje o przyszłości coraz częściej przechylają się w stronę dystopii.
Jak zatem możemy wzmacniać siebie nawzajem, żeby te zmiany naprawdę mogły się utrzymać? Mam nadzieję, że tegoroczna edycja będzie właśnie przestrzenią, w której wspólnie poszukamy, co może oznaczać podtrzymywanie zdolności do zmiany.
Karolina Michałkowska
Program Director
